wtorek, 6 marca 2012

Post ćwiczeniowy - dzień 3/30

Właśnie jestem po ćwiczeniach, zgodnie z filmikiem w TYM POŚCIE. 
Trzymam się tego zestawu ćwiczeń, bo mojemu ciału chyba nawet pasuje. Po wszystkim nie padam na twarz, więc się nie zniechęcam wizją jutrzejszego dnia z zakwasami i kolejnym morderczym treningiem, ale jestem też spocona i rozgrzana - tak ma być! :) Dzisiaj miałam trochę obolałe ramiona, poza tym nie mam większych problemów, w czasie ćwiczeń czuję coraz bardziej pracę poszczególnych mięśni i cieszy mnie to, bo to dowód na to, że jeszcze je mam i będą silniejsze hehe :)) Myślę, że gdzieś w połowie planu dorzucę sobie jakieś ćwiczenia na pośladki, bo tego mi jednak brakuje :) Jak już jestem taka rozgrzana, to parę minutek więcej nie robi mi różnicy.

Czy stosuję jakąś dietę? Nie, nie przepadam za narzuconymi z góry przepisami na posiłki typu śniadanie: 2 kromki chleba razowego posmarowanego... bla, bla. Jak wstaję, to zwykle nie mam ochoty na to, co planowałam zjeść poprzedniego dnia :P ALE z większą uwagą dobieram teraz jedzonko i chociaż ostatnie zakupy nie składały się z samej "zieleniny", to ominęłam regał z tym wszystkim, co jest taaakie dobre :D Ciasteczka, cukiereczki, chipsy... Na pewno całkowicie z tego nie zrezygnuję, no bo jak! I po co? :) Ale postaram się trzymać żelaznej zasady - dobre rzeczy owszem, ale: nie codziennie, nie na wieczór i nie wciągać całego opakowania na raz :P I najważniejsze - picie wody, chociaż na razie tego nie robię, bo muszę kupić sobie zapas. Chyba tyle moich małych-wielkich zmian :) Piramida zdrowego żywienia, bleee. Do znudzenia w szkole, na ulotkach i w mediach, jednak nie bez powodu...


Info ze strony zdroweodzywianie.pl 
Zdrowe odżywianie w pigułce :))

1. Organizm fizjologicznie jest dostosowany do częstego dostarczania małych porcji energii, dlatego najlepiej spożywać 4-5 posiłków w ciągu dnia, dbając o to by przerwy między nimi były nie krótsze niż 3 i nie dłuższe niż 5 godzin. Zjadanie dużych posiłków w odstępach większych niż 6 godzin prowadzi do gromadzenia tkanki tłuszczowej. Zjadanie 1 lub 2 posiłków w ciągu dnia, zawsze prowadzi do tycia!
2. Pierwszym posiłkiem zawsze powinno być śniadanie zjadane do godziny od przebudzenia.
3. Posiłki powinny być urozmaicone, a w każdym z nich powinny znajdować się produkty dostarczające wszystkich składników odżywczych: węglowodanów złożonych, białek i tłuszczy. Wykluczanie którejkolwiek grupy produktów (np. produktów zbożowych  dostarczających węglowodany, mięs i ryb dostarczających białka czy olejów roślinnych- źródeł tłuszczy) narażamy nasz organizm na niedobory, a wagę na niestabilność lub efekt jojo.
4. Do każdego posiłku warto spożywać warzywa (szczególnie sezonowe), ponieważ prócz tego, iż są źródłem witamin i minerałów, mają mało kalorii, a powiększają posiłek  dając uczucie sytości.
5. Owoce należy traktować jak deser i nie spożywać więcej niż 2 porcje w ciągu dnia. Tak jak słodycze, są one bowiem źródłem cukrów prostych.
6. Prócz jedzenia bardzo ważne jest nawadnianie organizmu. Dorosły człowiek powinien wypijać nie mniej niż 1,5-2 l płynów dziennie.
7. Wybierając produkty w sklepie należy zwracać uwagę na etykiety, by kontrolować m.in. zawartość tłuszczu i cholesterolu w produktach, ich kaloryczność, jak również obecność rozmaitych konserwantów.
8. Im mniej przetworzone produkty, tym lepsza jest ich wartość odżywcza, dlatego należy unikać dań typu"instant" lub gotowych do podgrzania w mikrofalówce.
9. W codziennym jadłospisie należy unikać "pustych kalorii", które dostarczane są w produktach takich jak słodycze, słone przekąski, cukier czy alkohol. "Puste kalorie" nie wnoszą do organizmu żadnej wartości i nie mogą być efektywnie spożytkowane; dostarczają jedynie energii, która podana w nadmiarze odłoży się w postaci tkanki tłuszczowej. Dlatego wyżej wymienione produkty należy zarezerwować na specjalne okazje, a nie zjadać ich na co dzień.


Osobiście nie mam wagi, więc nie mam możliwości regularnego ważenia się i sprawdzania, czy chudnę/tyję. Oceniam to głównie po tym, jak wygląda moje ciało i jak się czuję. Zawsze wiem, że trochę mi przybyło lub ubyło, wystarczy być uważnym obserwatorem... Choćby zakładając dane spodnie po minimum 1-2 tygodniowym "rozstaniu", czuć, że wiszą na pupie lub przeciwnie - opinają ją trochę bardziej niż wcześniej, a tutaj trochę ciałka wystaje... Albo nic się w sumie nie zmieniło w objętości, ale ciało jakieś takie "mientkie" :P Dlatego najważniejsze to określić sobie cel ćwiczeń, ja akurat NIE CHCĘ schudnąć, a ujędrnić i wzmocnić ciało oraz poprawić ogólną kondycję. No, chyba że chudnięciem nazwiemy zamianę małego brzuszka i boczków w coś przyzwoitszego, to się zgodzę :) Nie jestem jednak pewna, czy aż tak mocno te ćwiczenia podziałają na brzuch, jeśli nie, to oczywiście na tym samym kanale YT znajdziemy również fajne zestawy na inne potrzeby :) Chętnie z nich skorzystam i podzielę się tym z Wami, ofc.

Jeśli jednak masz w planach odchudzanie, zacznij od obliczenia swojego wskaźnika BMI, tak dla pewności. Możliwe bowiem, że Twoja waga jest odpowiednia dla Ciebie, a Twojemu ciału potrzebny jest jedynie drobny szlif, tak jak mnie :P Jest to wskaźnik jedynie orientacyjny, pamiętaj. Nic nie zastąpi fachowej porady lekarza lub dietetyka.

No i na koniec, tradycyjnie:
PRZYPOMINAM O ROZDANIU :)) (LINK) 

3 komentarze:

Tomek pisze...

Polecam wodę mineralną (Cisowianka, Nałęczowianka) jest zdrowsza od wody źródlanej. Kiedyś na swoim blogu napisałem artykuł na ten temat. O już znalazłem:


"Wpływ różnych napojów na zdrowie człowieka":

http://www.biegpozdrowie.blogspot.com/2010/11/wpyw-roznych-napojow-na-zdrowie.html

Kasia S pisze...

Nie wyobrażam sobie układać diety, po prostu jestem takim łasuchem, że nie jestem w stanie sobie niczego odmówić. :D A co do ćwiczeń - ja ćwiczę na hula-hopie (gdzieś w moim blogu jest notka). Świetna sprawa, ładnie modeluje sylwetkę. :)

pieknaodzawsze pisze...

@ Tomek - o Nałęczowiance słyszałam dużo dobrego, na pewno przeczytam artykuł :) Dzisiaj kupiłam sobie 3 butelki, jednak całej na dzień raczej nie wypiję, nie jestem na razie przyzwyczajona do takiej ilości.

@ Kasia S - to tak jak ja, ale z tym łasuchowaniem trochę stopuję, bo chcę zobaczyć efekty ćwiczeń :) Dopiero 3 dni ćwiczę, widocznych efektów nie ma, nie będę oszukiwać, ale kondycja już się poprawia. Dzisiaj biegłam do tramwaju i praktycznie się nie zmęczyłam, a normalnie to bym stała z jęzorem na wierzchu :D Jest motywacja!

Prześlij komentarz

Na ewentualne pytania odpowiadam w poście, w którym je zadano :) Dziękuję za każdy komentarz, lubię je czytać i widzieć Wasze zainteresowanie.
Poza tym...
"Za każdym nickiem kryje się imię, za imieniem kryje się człowiek, a za każdym człowiekiem - uczucia. Szanujmy się nawzajem w sieci"

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...