środa, 29 lutego 2012

Stempelki essence

Jakiś czas temu, skuszona wizją szybkiego i efektownego zdobienia paznokci, kupiłam zestaw do stemplowania firmy essence, w Naturze of course :) Cena jakoś 13zł.

Powiem od razu - zakochałam się w takim sposobie na paznokcie, koleżanki pytają często czy to są naklejki. Powoli zaczynam "ogarniać" technikę, chociaż pierwsze próby były śmieszne i raczej nie do pokazywania, ale pokażę zdjęcie jednej z takich porażek, niech stracę :P Moje paznokcie niestety nie dają mi zbyt wielkiego pola do popisu. Co zapuszczę, to łamią się i rozdwajają. Na zdjęciu były jeszcze w zadowalającym stanie, niedawno musiałam je skrócić :( Mam już na mojej wishlist szklany pilnik i osławioną odżywkę Eveline 8 in 1, jest strrrasznie jej ciekawa! Macie z nią doświadczenia? Jeśli tak, to napiszcie. 

Ok, przejdźmy już do stempelków. Zestaw zapakowany w małe pudełeczko, przez "okienko" możemy zobaczyć część zawartości - nie widać "skrobaczki" do lakieru i dobrze, bo według mnie ona jest zupełnie bezużyteczna. Polecam wszelakie karty lojalnościowe, stare bankomatowe, po prostu wszelkie plastikowe karty. Idealnie zastępują oryginał, bo mają równiusieńkie krawędzie, czego nie można powiedzieć o dołączonym narzędziu. Jego metalowa końcówka okropnie rysuje płytkę ze wzorkami, żałuję, że od razu nie używałam karty.

W zestawie oprócz tego małego bubla, są już same dobre rzeczy :) Płytka z uroczymi wzorkami, żłobionymi laserem. Z tego, co czytałam, to chyba zestawy mogą różnić się płytkami, ale nie wiem czy to prawda, bo w mojej Naturze były tylko 2 zestawy, identyczne niestety. Znalazłam u jednej z popularnych bloggerek chyba starszą wersję stempelków, bo nawet nie było wśród nich takiej płytki, którą mam ja :) Wiem natomiast, że można dokupić inne płytki z essence lub z powodzeniem używać innych firm (na Allegro są ciekawe oferty).


Do robienia stempelków essence oczywiście poleca swoje lakiery, a mamy do wyboru 3 (za ok. 6zł): biały, czarny i srebrny. Kolory klasyczne, będą pasowały do wszystkiego. Trochę szkoda, że nie ma więcej kolorów. Słyszałam też, że wzorki udają się z innymi lakierami, ale do tej pory nie próbowałam, na razie wystarczą mi te, które mam - biały i czarny.

Na czym to stemplowanie w ogóle polega?

1. Malujemy paznokcie kolorem według uznania, oczywiście takim, na którym nasze wzorki będą ładnie się prezentowały.
2. Przygotowujemy narzędzia pracy (napiszę, co ja przygotowuję, Wy możecie inaczej sobie wszystko zorganizować): 
- ręcznik papierowy jako ochrona podłoża, na nim kładę płytkę i będzie on wybrudzony lakierem,
- waciki/płatki kosmetyczne,
- zmywacz do paznokci,
- płytka ze wzorkami,
- stempelek,
- plastikowa karta,
- lakier, którym będę malować wzorki (np. czarny essence Stampy Polish),
- bezbarwny top coat na wierzch.
3. Rozkładamy sprzęt, siadamy wygodnie, dobre światło, serial i zaczynamy :)
4. Wybieramy wzorek z płytki. Nanosimy na niego lakier tak, aby pokryć wzorek. Nie za dużo, aby nie marnować i nie za mało, aby dobrze wypełnić wyżłobienie.
5. Kartą (ewentualnie tym dołączonym skrobakiem, metalową częścią, jeśli koniecznie chcesz go wypróbować :P) przeciągamy po płytce mniej więcej pod kątem 45st. tam, gdzie jest nasz wzorek, w kierunku zewnętrznym. Mamy na celu ściągnięcie nadmiaru lakieru. Zostaje on tylko we wzorku. Na początku może się nie udać, ale spróbuj kilka razy, zdecydowanym i szybkim ruchem, a zobaczysz, że to żadna filozofia :) Można ściągać lakier w dowolnym kierunku, ale ja polecam na zewnątrz, bo nie brudzimy dodatkowo płytki, tylko nasz papierowy ręcznik, który i tak wyrzucimy.
6. Bierzemy stempelek i gumową stroną przyciskamy MOCNO do płytki. Możemy przyłożyć go pod kątem i równomiernie dociskać go po wzorku, od lewej do prawej (lub odwrotnie, jak wolisz), to jest najlepszy sposób również do odbijania wzorku już na paznokciu.
7. Możesz zawsze sprawdzić, jak odbił się wzorek na stempelku, po prostu go oglądając. Decyduj jednak szybko, bo cieniutka warstwa szybko wysycha. Jeśli efekt jest OK, to tym samym ruchem, co na płytce, odbijasz wzorek na paznokciu. Nie zrażaj się, jeśli wzorek się nie odbije, wyjdzie krzywo, czy się rozmaże. Metodą prób i błędów wyrobisz sobie właściwą technikę.
8. Po każdym paznokciu zmywamy lakier z płytki zmywaczem i jeśli powoli wysycha lub się spieszymy, to polecam wytrzeć płytkę suchym wacikiem. Wiadomo, zmywacz z lakierem mocno się nie lubią :) To samo ze stempelkiem, tu na szczęście wystarczy lekko przetrzeć, jeśli w ogóle jakieś resztki lakieru na nim pozostały.
9. Teraz stempelkujesz od nowa, zmywasz i znowu wzorek. Aż uznasz, że wystarczy.
10. Na koniec polecam pokryć paznokcie bezbarwnym lakierem. Dzięki temu utrwalimy naszą pracę i paznokcie będą ładnie błyszczały. 

Tutaj moja pierwsza próba, jak widać mało udana, ale ja nie tracę wiary :)

Ogólne wrażenie:
Jestem bardzo zadowolona z zestawu, pomijając wspomnianą "skrobaczkę", to trafne określenie, bo jedynie rysuje i skrobie, nadaje się nie wiem do czego... Od razu powiem, że nie miałam okazji testować firmy Konad, a słyszałam, że jest to niebo a ziemia. Trochę ceny mnie zniechęcają, bo dla mnie jest to raczej gadżet, nie zawsze mi się chce bawić w te stempelki, efekt jest szybki, ale jednak trochę więcej czasu się poświęca niż przy zwykłym malowaniu. Jednak jeśli będę miała możliwość wybrania sobie prezentu na jakąś okazję i nie zapomnę, to chyba zdecyduję się na Konad, bo nie powiem, wciągnęłam się :))

Moja ocena to 3+/5, ogólnie pozytywnie, chociaż czasem trochę topornie i nie wiem czy jest to zawsze wina techniki. Duży plus za cenę i bardzo ciekawe wzorki na dołączonej płytce. Polecam do wypróbowania dla cierpliwych. Dość mocno ocenę obniżyła też jedna rzecz - widzicie ten wzorek z paprotką, nad którym jest napis essence? Oczywiście napis też jest wyżłobiony, więc jakbym się nie pociła, to i tak odbija mi się wzorek razem z napisem. Robiłam już 2 podejścia do tego wzorku i straciłam cierpliwość. Muszę spróbować może zgarniać lakier do środka, nie wiem, nie lubię tak, bo jest wtedy więcej czyszczenia. Jest to jednak dla mnie przynajmniej mocno denerwujące, swoje firmowe napisy producenci powinni umieszczać tak, aby nie przeszkadzały w użytkowaniu. Recenzję za darmo mogę napisać, ale chodzić z napisami na paznokciach "essence" raczej nie będę :P

11 komentarzy:

Immenseness pisze...

efekt mi się bardzo podoba, a że kreatywna raczej nie jestem, byłoby to dobre rozwiązanie na ciekawe wzroki.
jednak cierpiwości mi też brakuje, więc narazie na moją wish listę kupno stempelków nie ląduje :P
ps: dołączam do obserwujących :)
ps2: pamiętam cię z wizażu, a szczególnie z wątku avonowego ;)

wiolkaa93 pisze...

Efekt bardzo mi się podoba. Ale widzę, że dużo pracy. Miałam kupować, ale się nie zdecydowałam. Zapraszam do mnie, obserwuje i liczę na to samo.

Modna ♥ pisze...

bardzo ładnie ;)
___________
zapraszam do mnie ;)
nowa notka ;D

Paubia pisze...

O kurcze, efekt jest naprawdę zadowalający :)

Patt pisze...

Efekt stmepelków bardzo mi się podoba ale niestety trzeba się trochę z nimi pomęczyć żeby uzyskać idealny wzorek ;/

pieknaodzawsze pisze...

@ Immenseness - a ja Ciebie nie kojarzę z wizażu, może mam słabą pamięć :P
@ wiolkaa93 - dziękuję, też obserwuję :)
@ Paubia, Patt - jak się poćwiczy, to wychodzi całkiem ciekawie :)

secretnight pisze...

jeju, muszę wypróbować! *.*
zapraszam do obserwowania, im Was więcej tym szybciej ciekawy konkurs!

Patrycja . pisze...

świetny blog! obserwuję i liczę na to samo;)

Rousse Roulette pisze...

U mnie w Naturze niestety nie mogę ich znaleźć.
Obserwuję, liczę na rewanż.
www.rousseroulette.blogspot.com

pieknaodzawsze pisze...

@ secretnight, Patrycja - obiecałam rewanż, więc dodaję :)

@ Rousse Roulette - ja też nie mogłam znaleźć, zapytałam się sprzedawczyni, to mi pokazała, gdzie są. Pudełeczko małe i niepozorne, w mojej Naturze były wtedy tylko 2, więc ciężko zauważyć. Warto jednak poszukać lub zapytać o dostawę. Też dodaję :*

asia:) pisze...

próba mało udana?? według mnie bardzo ładnie:) zapraszam również do siebie i do obserwowania:)

Prześlij komentarz

Na ewentualne pytania odpowiadam w poście, w którym je zadano :) Dziękuję za każdy komentarz, lubię je czytać i widzieć Wasze zainteresowanie.
Poza tym...
"Za każdym nickiem kryje się imię, za imieniem kryje się człowiek, a za każdym człowiekiem - uczucia. Szanujmy się nawzajem w sieci"

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...