Moje pierwsze wrażenia o kremie YR...
Cena promocyjna 34,90zł (z 49zł) za 50ml. Coś pomiędzy tymi popularnymi naśladowcami BB kremów, a produktem TBS za 59zł, którego cena jak za krem tonujący, a nie podkład, jest dla mnie zdzieraniem pieniędzy. Jestem ciekawa jak sprawdzi się więc YR, też nie najtańszy, ale wciąż w przystępnej cenie.
Odcienie są 2 - Light i Medium, ja wzięłam Medium i nie jest taki super ciemny, nie wiem jeszcze jak na twarzy. Na razie próbek nie ma, zresztą pani nie była zbyt rozmowna i odniosłam wrażenie, że ja siedząc na wizażu, wiem więcej od niej... Light próbowałam na nadgarstku i jest dość blady, ale raczej nie porcelanowy i wpada w róż, przynajmniej na mojej skórze, po roztarciu jednak stapia się ze skórą. Medium jest taki ni różowy, ni pomarańczowy,z przewagą różowości (porównałam do wygladzającego BEIGE 200, ktory jest wręcz ŻÓŁTY), ale po roztarciu też ładnie się stapia, pozostaje sprawdzić na twarzy, bo ja preferuję żółtawe odcienie. Ale wydaje mi się, że kolor będzie pasował.
Opowiem Wam w najbliższych dniach dokładniej, bo szkoda mi dzisiaj zmywać makijażu. Boję się tylko o krycie, bo na ręku nawet lekkiego pieprzyka mi nie zakryło
Ogólnie na co dzień do makijażu stosuję minerały EDM, mieszam 2 odcienie i czasami jestem już tym zmęczona i chciałabym jakiejś szybszej alternatywy. Nie chcę wracać do tradycyjnych podkładów, bo trwałość minerałów i krycie dla mnie są nieporównywalnie lepsze, ale obawiam się też kupowania tych "BB", czyli po prostu kremów tonujących, ponieważ ja potrzebuję jednak nieco kamuflażu. No nic, zobaczymy przy testach :)
Poza tym przy kasie promocja z kartą stałego klienta - nowe błyszczyki (są w tubkach do wyciskania, 10 ml, 4 smaki: wanilia, morela, mandarynka i malina) za 9,90zł + 2 pieczątki gratis. Wzięłam malinę, troszkę sztucznie pachnie na początku, ale bardzo przypomina zapach płukanki octowej, tylko bez octu, BOSKO
A w Inglot upolowałam lakier 8ml numerek 201 - przezroczysty, z mnóstwem brokatowych drobinek, które na przykładowym paznokciu w sklepie wyglądały magicznie. Dawały efekt holografu tak zresztą jest napisane na opakowaniu: z unikalnymi pigmentami geometrycznymi i holograficznymi. Pomalujemy, zobaczymy :)
I tyle, teraz zmotywowana, wracam do anatomii!
Trzymajcie się :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Na ewentualne pytania odpowiadam w poście, w którym je zadano :) Dziękuję za każdy komentarz, lubię je czytać i widzieć Wasze zainteresowanie.
Poza tym...
"Za każdym nickiem kryje się imię, za imieniem kryje się człowiek, a za każdym człowiekiem - uczucia. Szanujmy się nawzajem w sieci"